SSG
  Login or Zarejestruj się
•  Twój Profil  •  Kontakt  •  Downloads  •   Galeria  •  Forum  •
Myśl chwili
Burza gdy się zbiera w domu - idź na ryby po kryjomu
Menu
· Strona główna
· Archiwum artykułów
· Działy
· FAQ
· Linki
· Poleć SSG
· Rejestracja
· Statystyki
· Szukaj
· Wyślij artykuł
· Wyślij zdjęcie
Użytkownicy
 Witaj Anonim
Zostań użytkownikiem:

  

Użytkownicy mają dostęp do wszystkiego!

 Zarejestruj się
 Login:
Nick

Hasło

Security Code:
Security Code
Tu wpisz kod:
[ Zapomniałeś hasła? ]

Użytkownicy:
  • Nowi dziś:
  • Nowi wczoraj:
  • Oczekujący:
 
  • Wszyscy:5,593 
  • Ostatni:yropyf 

Aktualnie w SSG:
  • Użytkownicy:
 
  • Goście:85 
Ostatnio na forum
Ostatnie 20 wpisów

Zdrowych Wesołych Świąt
Dodany przez wind w Pobocze - 24.12.2015 o 21:55:25

CHŁOPAKI ŻYJECIE?
Dodany przez Jotes w Pobocze - 18.05.2015 o 13:29:22

Wesołych Świąt
Dodany przez splawik66 w Pobocze - 06.04.2015 o 17:42:17

Mormyszki - abc
Dodany przez Docio w Kącik podlodowy - 03.03.2015 o 12:12:17

Przelotki bałałajki, bałałajka - cewnik foleya
Dodany przez GaGacek w Kącik podlodowy - 02.03.2015 o 15:26:41

Pasek powiadomień
Dodany przez Docio w FAQ - 22.02.2015 o 08:46:08

feeder/picker
Dodany przez Docio w Sprzęt - 07.02.2015 o 10:48:31

Łowimy śledzie.
Dodany przez jjjan w Kącik spinningowy - 11.01.2015 o 22:00:59

Walka z nadwagą
Dodany przez zamki w Pobocze - 24.12.2014 o 00:08:15

PP2
Dodany przez Docio w Pobocze - 18.12.2014 o 16:57:49

Soczewka 2014
Dodany przez jjjan w Strefowe spotkania - 09.10.2014 o 12:49:49

Narew 2014
Dodany przez zamki w Strefowe spotkania - 19.09.2014 o 07:05:12

Program antywirusowy
Dodany przez Jarpo w Pobocze - 10.08.2014 o 22:51:20

Taaakaaa ryba
Dodany przez zamki w Kącik spinningowy - 22.06.2014 o 14:30:28

A może sezon 2013/2014?
Dodany przez Czez w Kącik podlodowy - 05.02.2014 o 19:51:31

Na luzie - part. 2 ;)
Dodany przez Jotes w Pobocze - 17.01.2014 o 09:52:56

Powitanie
Dodany przez Jotes w Pobocze - 12.01.2014 o 14:09:36

Wędki 3 częściowe 330 dł 2,75lbs
Dodany przez Docio w Sprzęt - 30.12.2013 o 21:22:44

Planowanie wycieczki 2014
Dodany przez Docio w Pobocze - 07.12.2013 o 23:52:47

Komp nawalił
Dodany przez the_animal w Pobocze - 02.12.2013 o 09:38:19


[ SSG ]

Docendo discimus
Ostatnie komentarze
Docio w ''Czas na Świętajno.'': Nie, ma na imię Stanisław.
Krzysiek37 w ''Czas na Świętajno.'': Dociu hm no tak zmieniłem numer telefonu, ale zaraz to nadrobię na pw, dawno...
Docio w ''Czas na Świętajno.'': Dzwoniłem do Ciebie ale ciągle poczta się odzywa. Połapać niespecjalnie poł...
Krzysiek37 w ''Czas na Świętajno.'': Bry :) Połapałeś coś nie coś Dociu, czy tylko zrobiłeś sobie rekonesans ? W...
quartz w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Już ja widzę kapcie. Niech no tylko Wisła zamarźnie to zaraz będziesz dziury...
splawik66 w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Siema Quartzu, nie ma czasu na pisanie - ryby, ryby, ryby, ryby. Poczekaj do...
quartz w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Ano godny. Ale czy zaraz przeciwnik? Coś się Paweł opierdzielasz ;), nikt n...
splawik66 w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Zgadzam się - "Godny przeciwnik. Szacun." :)
akabar w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Gratki i pozdrawiam.
Docio w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Nic tylko gratulacje dla kunsztu i życzenia dalszego szczęścia. W końcu sprz...
Moja majówka i moja największa ryba.
SpławikLineczek napisał

Już od stycznia myśl o „majówce” podtrzymywała mnie na duchu i pozwalała walczyć z przeciwnościami losu i natłokiem obowiązków w pracy. Jeszcze tylko luty, marzec, kwiecień i będę znowu na pomoście moczył kija albo machał spinningiem z łodzi.
I tak marząc dotrwałam do tej chwili, kiedy wszystko się zaczęło…





Prognozy meteorologiczne nie były najlepsze. Zapowiadano deszcz i chłodne dni, ale i tak zdeterminowany marzeniami jechałem ze znajomymi nad „moje jezioro” w celu zregenerowania zdrowia psychicznego i należnego mi relaxu po wytężonej pracy. Nawet bez zbytnich „korków” udało się nam dojechać do celu wyprawy a pogoda podczas podróży dopisała. Gospodarze, u których od dziewięciu lat stacjonujemy na kwaterze z uśmiechem witają naszą gromadkę i zapraszają do stołu na powitalny obiad (taka świecka tradycja) delikatnie zakrapiany bimberkiem z miodu. Ja nie piję, więc po dwóch godzinach biesiady gnam na pomost zarzucić puszkę kukurydzy do wody i trochę zanęty Lin-Karaś Specjal, najskuteczniejszej na liny w tym jeziorze. Pogoda niestety robi się coraz gorsza, chłodno.


powiększ

Poranek nie nastraja optymistycznie, pada mżawka i jest naprawdę zimno do tego bardzo silny wiatr powoduje jeszcze spotęgowanie tego uczucia. Wychodzę o 5 rano na balkon spojrzeć na jeziorko. Oj! Dziś chyba nici z łowienia, bo falka ostra a ziąb przejmujący. No nic, znowu włażę do ciepłego wyrka i zasypiam.


powiększ

Wstajemy dopiero po godzinie 9 i rytualnie gnamy do toalety, i za stół, aby napić się kawy lub herbaty i uradzić, co robić, żeby miło spędzić czas. Szybko decydujemy. Pogoda jest „barowa” i jedziemy do sklepu zakupić odpowiednie trunki dla damskiej i męskiej części kuracjuszy celem ich spożytkowania dla spokojności. Powód też jest, bo ja miałem 23 kwietnia imieniny a „Moja” ładniejsza połowa ma 3 maja, więc to nie będzie zwykłe popijanie trunków a okazja. Po powrocie z zakupów jest uroczyste wręczenie prezentów, gromkie Sto lat i za stół! Miło spędzamy czas jedząc i pijąc razem z gospodarzami a bardziej Przyjaciółmi. Siedzę razem z nimi, jest wesoło a ja myślę jak tu delikatnie wyjść na chwilkę, żeby dorzucić „towaru”, co by ryba nie odeszła z zanęconego wczoraj miejsca (choć nawet nie wiem czy tam była), ale wiara i nadzieja zawsze mieszka w wędkarzu, inaczej po co zarzucać zestaw?. Zabawa trwa w najlepsze i rozmowy stają się minimalnie głośniejsze, to decyduje się na spacer celem dokarmienia przyszłych zdobyczy. Do wody wędruje puszka kukurydzy i 4 kule zanęty wielkości pomarańcza z odrobiną białego robaka. Obserwacja trzcin pozwala domniemywać, że ryba jest w wodzie. Jutro jak nic będzie moja. Wracam do wesołej kompanii i miło spędzam czas do późnej nocy w tzw. międzyczasie urwałem się na pół godzinki w celu złożenia wędki na jutrzejszy połów.


powiększ

Wstaje nowy dzień i ja z nim. Jest godzina 5:55 kiedy zamykam cichutko drzwi wyjściowe i udaję się na pomost realizować marzenia.
Sprzęt to wędka Konger Carbomaxx Travel 410 cm, uzbrojona w kołowrotek Shimano Sonora 2500 z nawiniętą żyłką 0,18 Dragon Maxima Match. Zanęta do wody, jak zwykle kukurydza, ale tylko pół zawartości puszki, bo reszta na hak, i 2 kule Lin – Karaś Specjal. Zakładam 2 kukurydze na haczyk kuty Mustad nr 8 (tzw. złoty kryształek) i do wody. Mija 40 minut i jest pierwsze branie 2014 roku!
Emocje, zacięcie…i nic. W głowie natychmiastowa myśl: „na pewno mała, bo dużą to bym zaciął”, dwie kuku na haczyk i do wody, jest drugie branie, spławik prowadzi w lewo, zacięcie i tak jak poprzednio, ten sam efekt i myśl też ta sama. Dwa kuku i do wody, branie następuje po około minucie, pięknie jedzie spławik i zaczyna się podtapiać, no to tniemy. Zacięcie i…

Stoję na pomoście z wędką wygiętą w pałąk słuchając „śpiewu” hamulca kołowrotka i podziwiając szybkość przesuwającej się przez przelotki żyłki. Qrde! Ale ryba! Ciekawe, co to, jak lin to rekord europejski. Ryba wybrała ok. 40 m żyłki sunąc wprost przez trzciny spowolniła, to teraz czas na mnie. Zaczynam wolno podciągać, ale tam na końcu nie dają za wygraną i pompują raz po raz. Stoję tak z pół godziny walcząc z „czymś” na końcu żyłki, bo nie widziałem ryby tylko kilka wirów i chlupnięć. Mam ogromne szczęście, że poszła w trzcinę, bo żyłka układa się na trzcinach i amortyzuje zrywy ryby, które są coraz słabsze. Próbuję zwijać żyłkę, ale następuje kilka szarpnięć i nic. Nie dam rady, zaplątała się żyłka albo ryba zeszła. Odczekuję chwilę i kładę wędkę na pomoście z odbezpieczonym kabłąkiem i gnam po łódkę do drugiego pomostu. Kłódka myk i już wiosłuję po swoją wędkę, myśląc czy jeszcze tam jest. Jest! Podpływam i już mam wędkę w garści, no to teraz jestem mobilny i zawalczę. Zwijam żyłkę podciągając się z łódką od czasu do czasu pomagając sobie wiosłem. Swoją drogą ta żyłka to jakiś cud. Jestem coraz bliżej miejsca gdzie kończy się żyłka w wodzie. Podpływam i patrzę, nic?! Jeszcze z metr i jest…


powiększ

Ryba duża, tak ok. 30 cm pod wodą widać łeb, więc jedną ręką żyłkę w łapę a drugą wolno do wody po zdobycz. Dotykam a ona myk i w dół tylko z metr żyłki wybrała mi z ręki i stoi. Zmęczona chyba - myślę i podciągam wolno żyłkę do góry holując „coś”. Jest. JEST!


powiększ


powiększ

Widzę teraz, to karp , ale jaki wielki. Nie ma rady trzeba za skrzela brać i do łodzi wciągać. Jak pomyślał, tak zrobił. Łódka stanęła dęba, ale udało mi się wciągnąć „rybkę” na pokład. Teraz patrzę na mojego przeciwnika z szacunkiem i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku sztuki wędkarskiej. Moja połowica z balkonu widziała jak łódka mocno się podniosła (myślała, że wpadłem do wody) i przybiegła na pomoc ratować nieszczęśnika. Ja wybrałem się z trzcin i dumny z uśmiechem zwycięzcy podpływałem do pomostu. Moja nie pytając, dlaczego krzyczę: aparat! Idź po aparat! Wykręciła się na pięcie i już jej nie było. Po jej powrocie, krótka sesja zdjęciowa i ryba mojego życia wróciła do wody. Marne ponad 14 kg? Godny przeciwnik. Szacun.


powiększ

Lineczek

Wysłano dnia 15-06-2014 o godz. 09:00:00 przez Docio
 
Pokrewne linki
· God
· Więcej o Spławik
· Napisane przez Docio


Najczęściej czytany artykuł o Spławik:
Moja majówka i moja największa ryba.

Oceny artykułu
Wynik głosowania: 5
Głosów: 2


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły

Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

"Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | 6 komentarze | _SEARCHDIS
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Moja majówka i moja największa ryba. (Wynik: 1)
przez Docio (info@ssg.pl) dnia 15-06-2014 o godz. 09:46:02
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.ssg.pl
Nic tylko gratulacje dla kunsztu i życzenia dalszego szczęścia. W końcu sprzęt na taką rybę był o wiele zbyt delikatny i całość pracy spadła na dobrze ustawiony hamulec koowrotka. Ryba życia - taki połów na pewno warto uwiecznić a SSG docenia iż tu znalazł się opis tych pełnych emocji zmagań. :)



Re: Moja majówka i moja największa ryba. (Wynik: 1)
przez akabar dnia 17-06-2014 o godz. 23:33:11
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.ukleja.olecko.pl
Gratki i pozdrawiam.



Re: Moja majówka i moja największa ryba. (Wynik: 1)
przez splawik66 dnia 20-06-2014 o godz. 07:27:45
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Zgadzam się - "Godny przeciwnik. Szacun." :)


Strefa Spławikowo Gruntowa  Copyright: Docio 2001-2015
Redakcyjna poczta Redakcja

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione.
Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.


PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.05 sekund
:: fisubsilver shadow phpbb2 style by Daz :: PHP-Nuke theme by coldblooded (www.nukemods.com) ::