SSG
  Login or Zarejestruj się
•  Twój Profil  •  Kontakt  •  Downloads  •   Galeria  •  Forum  •
Myśl chwili
Rybie nie w smak wędkarza hak.
Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.
Menu
· Strona główna
· Archiwum artykułów
· Działy
· FAQ
· Linki
· Poleć SSG
· Statystyki
· Szukaj
· Wyślij artykuł
· Wyślij zdjęcie
Ostatnio na forum
Ostatnie 20 wpisów

Zdrowych Wesołych Świąt
Dodany przez wind w Pobocze - 24.12.2015 o 21:55:25

CHŁOPAKI ŻYJECIE?
Dodany przez Jotes w Pobocze - 18.05.2015 o 13:29:22

Wesołych Świąt
Dodany przez splawik66 w Pobocze - 06.04.2015 o 17:42:17

Mormyszki - abc
Dodany przez Docio w Kącik podlodowy - 03.03.2015 o 12:12:17

Przelotki bałałajki, bałałajka - cewnik foleya
Dodany przez GaGacek w Kącik podlodowy - 02.03.2015 o 15:26:41

Pasek powiadomień
Dodany przez Docio w FAQ - 22.02.2015 o 08:46:08

feeder/picker
Dodany przez Docio w Sprzęt - 07.02.2015 o 10:48:31

Łowimy śledzie.
Dodany przez jjjan w Kącik spinningowy - 11.01.2015 o 22:00:59

Walka z nadwagą
Dodany przez zamki w Pobocze - 24.12.2014 o 00:08:15

PP2
Dodany przez Docio w Pobocze - 18.12.2014 o 16:57:49

Soczewka 2014
Dodany przez jjjan w Strefowe spotkania - 09.10.2014 o 12:49:49

Narew 2014
Dodany przez zamki w Strefowe spotkania - 19.09.2014 o 07:05:12

Program antywirusowy
Dodany przez Jarpo w Pobocze - 10.08.2014 o 22:51:20

Taaakaaa ryba
Dodany przez zamki w Kącik spinningowy - 22.06.2014 o 14:30:28

A może sezon 2013/2014?
Dodany przez Czez w Kącik podlodowy - 05.02.2014 o 19:51:31

Na luzie - part. 2 ;)
Dodany przez Jotes w Pobocze - 17.01.2014 o 09:52:56

Powitanie
Dodany przez Jotes w Pobocze - 12.01.2014 o 14:09:36

Wędki 3 częściowe 330 dł 2,75lbs
Dodany przez Docio w Sprzęt - 30.12.2013 o 21:22:44

Planowanie wycieczki 2014
Dodany przez Docio w Pobocze - 07.12.2013 o 23:52:47

Komp nawalił
Dodany przez the_animal w Pobocze - 02.12.2013 o 09:38:19


[ SSG ]

Docendo discimus
Ostatnie komentarze
Docio w ''Czas na Świętajno.'': Nie, ma na imię Stanisław.
Krzysiek37 w ''Czas na Świętajno.'': Dociu hm no tak zmieniłem numer telefonu, ale zaraz to nadrobię na pw, dawno...
Docio w ''Czas na Świętajno.'': Dzwoniłem do Ciebie ale ciągle poczta się odzywa. Połapać niespecjalnie poł...
Krzysiek37 w ''Czas na Świętajno.'': Bry :) Połapałeś coś nie coś Dociu, czy tylko zrobiłeś sobie rekonesans ? W...
quartz w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Już ja widzę kapcie. Niech no tylko Wisła zamarźnie to zaraz będziesz dziury...
splawik66 w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Siema Quartzu, nie ma czasu na pisanie - ryby, ryby, ryby, ryby. Poczekaj do...
quartz w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Ano godny. Ale czy zaraz przeciwnik? Coś się Paweł opierdzielasz ;), nikt n...
splawik66 w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Zgadzam się - "Godny przeciwnik. Szacun." :)
akabar w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Gratki i pozdrawiam.
Docio w ''Moja majówka i moja największa ryba.'': Nic tylko gratulacje dla kunsztu i życzenia dalszego szczęścia. W końcu sprz...
Nasze wody
Przyroda

Przyglądajac się zdjęciom z kosmosu od razu rzuca się w oczy, że znaczna część planety zwanej Ziemia, pokryta jest wodą. Wszelkiej maści zbiorniki zajmują aż 75% jej powierzchni z czego oceany i morza stanowią lwią część. Wody słodkie, które mnie interesują, zajmują jedynie 5% powierzchni wszystkich zasobów wodnych.



Wszystkie wody słodkie można podzielić na dwie główne grupy:

1. wody płynące
Do tej grupy zaliczane są wszystkie rzeki, zarówno te wielkie jak i malutkie ciurki, źródła oraz kanały.

2. wody stojące
Do tej grupy zaliczane są jeziora, stawy naturalne i sztuczne, zbiorniki zaporowe, starorzecza, glinianki i doły potorfowe.

Jak już niektórzy zauważyli, nie wszystkie wody stojące są wodami całkowicie zamkniętymi. Nie są również wymienione wszystkie wody płynące. Nie chodzi tu jednak o prawo wodne lecz o pewne charakterystyczne zależności. Nawet w zupełnie zamkniętym zbiorniku wodnym istnieje pewien uciąg, nazywany prądem głębinowym. Uciąg ten jest zależny od rozległości akwenu, jego brzegów, wypłyceń i na pewno jeszcze wielu czynników o których nie mam zielonego pojęcia. Faktem jest to, że taki uciąg jest. W rzekach z kolei są takie miejsca gdzie ruch wody praktycznie nie istnieje. Kanały stanowią odrębną historię i tak też do nich podejdę.

Środowisko wodne
Środowisko wodne ma specyficzne właściwości, odróżniające je w wyraźny sposób od lądu. Woda nie jest tak łatwo przenikalna przez promienie słoneczne jak powietrze. Warunki oświetleniowe pod wodą rządzą się zupełnie innymi prawami. Jest tam zdecydowanie ciemniej a i dzień jest też krótszy. W różnych warstwach wody panują różne warunki świetlne. Najbardziej doświetlona jest górna warstwa wody. Głębsze zbiorniki mają swoją dolną warstwę w ogóle nie oświetloną. Kolejnym elementem decydującym o przenikalności promieni słonecznych jest przejrzystość wody. W tym przypadku ilość cząsteczek mułu, drobnych roślin i zwierząt oraz innych zanieczyszczeń jest decydująca o jej przenikalności.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na procesy życiowe w wodzie jest temperatura. Ma ona duży wpływ na żerowanie i zachowanie ryb. Różnice temperatur, dobowe i roczne, są znacznie mniejsze niż na lądzie. Woda wolniej się ochładza i wolniej nagrzewa. W różnych warstwach wody jest różna temperatura. I tak do głębokości pięciu metrów spadek temperatury jest minimalny. Do 10 metrów spada już gwałtownie aby od 15 metrów osiągnąć temperaturę stałą przez cały rok wynoszącą 4°C. Wszystko się zgadza, jeśli wyraźnie się napisze, że taki rozkład temperatur dotyczy zbiorników o wodzie stojącej. Z rzekami jest trochę inaczej. Woda bieżąca rzek zawsze jest chłodniejsza, dłużej się nagrzewa i to w swoim środkowym i dolnym biegu.

No to tyle tytułem przydługiego wstępu. O co mi właściwie chodzi? Nasz kraj choć może nie jest za bogaty w zasoby wody pitnej a niektórzy twierdzą, że jest jej u nas mniej niż na Saharze, to pod względem wędkarskim nie jest wcale tak źle. Brak globalnej industrializacji kraju wykazał pozytywny wpływ na naturalny rozwój wszelkich zbiorników wodnych oraz roślinności. W Polsce spotkamy się z takimi zbiornikami wodnymi jak rzeki, jeziora, zbiorniki zaporowe, stawy, glinianki, zbiorniki potorfowe i wyrobiska pożwirowe. Każdy z tych zbiorników posiada odrębną charakterystykę. Charakterystykę specyficzną dla siebie oraz cechy wspólne z innymi zbiornikami. W tym cyklu zajmę się przybliżeniem charakterystyk poszczególnych zbiorników. Na początek pod lupę wejdzie, chyba najbliższy mi zbiornik wodny, czyli rzeka.

Kiedyś, chyba dość dawno, ktoś usiadł przy sekretarzyku i postanowił usystematyzować poszczególne odcinki rzek. Odcinki, które wyraźnie różnią się charakterystyką wody, dna oraz rybostanu. Siedział nad dokumentem długo aż w końcu skończył. Przedstawił swoją propozycję pod osąd ogólny a inni zastrzegli, że i owszem lecz wyraźnych granic nie ma tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę występowanie ryb. Jeszcze za czasów Rozwadowskiego pisało się o sporcie muchowym uprawianym na wodach górskich i sporcie wędkarskim obejmującym resztę rzeki. W powojennych czasach prosta myśl Rozwadowskiego była skutecznie tępiona. Czasy komplikacji rzeczy najprostrzych stworzyły zaplecze do roztrząsania problemów nieistniejących. W tym okresie umocnił się sztuczny podział charakterystyki rzeki poparty wieloma pracami doktorskimi.

W efekcie wydawane książki wędkarskie zawierają ten podział jako pozycję sztandarową w opisie różnych akwenów. Podział ten wygląda następująco:

1. Kraina pstrąga
obejmuje potoki z wartką i zimną wodą. Dno jest skalisto-żwirowe

2. Kraina lipienia
tak jak wyżej tylko kilkanaście kilometrów dalej z biegiem rzeki

3. Kraina brzany
to już dość głęboka rzeka o ustabilizowanych brzegach i dnie żwirowo-piaszczystym; odcinek traktowany jako przejściowy pomiędzy potokiem a dużą rzeką nizinną

4. Kraina leszcza
odcinki rzeki typowo nizinne o leniwym nurcie, dnie piaszczysto-mulistym i zdecydowanie mętną wodą

5. Strefa przyujściowa
jest to nadal rzeka nizinna, w której występuje niewielkie zasolenie wody i można natknąć się na przedstawicieli gatunków typowo morskich.

Jak widać wiadomo już czemu się nie zgadzam z takim podziałem gdyż dotyczy on wyłącznie Wisły i Odry. Dziwnie jakoś naszym uczonym umknęły takie rzeki jak Warta, Narew czy Bug. W tym miejscu postaram się nadrobić to niedopatrzenie i opisać rzekę według swojej wiedzy. Oczywiście nie będę twierdził, że mam rację i czytelnik może się z tym nie zgadzać. Rzeka, jaka jest każdy widzi.

Rzeka od źródła
Gdzieś daleko, przeważnie w rejonie górzystym nieśmiało wydobywa się z pod ziemi mały strumyczek wody. Po pewnym czasie radzi już sobie całkiem nieźle. Oczyścił swoją najbliższą okolicę, czyli jakieś 30 cm. średnicy i udrożnił swój podziemny kanał. Coś takiego poetyckiego nazywa się źródłem. Mijają tygodnie i miesiące a wody wypływającej ze źródełka nie widać. Przecież komary jej nie wypijają. No właśnie. Woda wypływająca ze źródła wchłaniana jest przez przylegającą do niego darń i ziemię. Powoli lecz systematycznie wilgotny grunt robi się co raz bardziej spoisty i jednocześnie mniej przepuszczalny. Woda nie ma już takich możliwości wsiąkania i poszerza swój zasięg. Już tak jest, że woda płynie zawsze w dół i po najmniejszej linii oporu. Po wielu miesiącach, nasyciwszy sobą okolicę natrafia w końcu na sprzyjające warunki aby się ujawnić. Nieśmiało lecz systematycznie płynie ku swojemu przeznaczeniu. Z biegiem czasu i długości strugi zmienia się jej charakter. Gdy do tej strugi dołączą podobne, powstaje strumyk. Wciąż z biegiem strumyka napotyka się na dopływające strugi. Po kilku kilometrach spostrzegamy się, że nie ma już strumyka a jest potok. W tym potoku coś się porusza, czyli rozpoczyna się życie w rzece. Idąc tak sobie widać pierwsze rośliny wodne, które dają schronienie wszelkiemu życiu wodnemu będąc jednocześnie dla ryb spiżarnią.

Gdy zbierze się do kupy kilka potoków wtedy można już mówić o górskiej rzece. Rwący prąd, kamienie, zimna woda i dużo tlenu, a przy tym dość uboga roślinność. Od samego początku tego odcinka brak jest głównego nurtu. Zamiast niego jest mnóstwo odgałęzień, przelewów i wodospadów. Gwałtowne bystrzyny przeplatają się ze spokojnymi płaniami. Im dalej od źródeł tym nurt staje się spokojniejszy. Jedynie na zakrętach tworzą się głębokie podmycia i jamy. Temperatura wody latem waha się od 16 do 18 °C. W zimie nie spada poniżej 2 °C. Jedynie rejon brzegu i w miejscach o spowolnionym nurcie sroga zima obdarza rzekę kawałkami kolistego lodu. Dno usłane jest kamieniami i grubym żwirem gdyż rzeka płynie po podłożu skalnym. Kamienie brzegowe pokryte są mchami i glonami. W samej rzece, w miejscach spokojniejszych gdzie podłoże może zapewnić ukorzenienie się roślin, można spotkać moczarkę kanadyjską, włosienniczka i rzęślę. Mimo niepozorności akwenu oraz bardzo trudnych warunków bytowych wszelkich organizmów, fauna jest wyjątkowo rozwinięta. Główni przedstawiciele zaliczają się do form pełzających i osiadłych. Wiele z nich, jak jętki, kiełże, ślimaki-przytuliki, mają spłaszczone szerokie ciało. Spłaszczenie to powoduje ograniczenie oporu stawianego w wodzie do minimum.

Czysta, zimna i dobrze natleniona woda zdominowana jest przez pstrąga potokowego. Wraz z nim, w ukryciu przebywa głowacz i śliz. W miejscach spokojniejszych żeruje strzebla potokowa. Widać ją jak w stadzie trzyma się linii brzegowej. W górskiej rzece pojawiają się także przedstawiciele karpiowatych, którzy lubią wartki nurt. Są to: kleń, brzanka, jelec, kiełb i świnka. W okresie tarła pstrąga wpada tu też lipień. Wpada na darmową wyżerkę ikrą pstrąga lecz światek wędkarski jakoś jego nie potępia tak jak biednego jazgarza. A ja jakoś nie potrafię wyobrazić sobie uchy z lipieniem.

Rzeki pomorza, określane również jako górskie swój byt opierają na tych samych zasadach. Ryby ją zamieszkujące są tych samych gatunków choć jakby większe i dorastają również do większych rozmiarów. Średnia temperatura wody w lecie jest również wyższa i wynosi około 20 °C. Dno nie jest kamieniste a żwirowo-piaskowe. Brak jest kaskad i wodospadów a przynajmniej nie w takiej ilości. Rzeki pomorskie stanowią etap pośredni pomiędzy potokami górskimi i rzeczkami nizinnymi. Z kolei dopływy rzek pomorskich nie są strugami lecz zwykłymi nizinnymi ciurkami.

Woda nie zatrzymuje się i płynie dalej a my z nią. W pewnym momencie gdy oderwie się wzrok od uroków okolicy stwierdzi się, że potok zdecydowanie się pogłębił, jego brzegi stały się wyraźne i podniesione oraz jest co raz mniej przejrzysty. Ten odcinek rzeki jest przedsionkiem wielkiej rzeki nizinnej. Zwiększone ilość cząsteczek gleby skutecznie ogranicza przeźroczystość i jest jednocześnie wypełniaczem dna żwirowo-piaskowego w jego osłoniętych miejscach. Roślinność wodna znajduje tu o wiele dogodniejsze warunki ekspansji niż w wyższej partii rzeki - potoku. Rzeczka z każdym kilometrem staje się szersza i nurt powolnieje. Natlenienie wody również stopniowo maleje. Na dnie można znaleźć wszelkie rośliny wodne, które do swojego bytu nie potrzebują związków występujących w mule. Ilość gatunków występujących ryb zdecydowanie się powiększa. W takim odcinku rzeki spotkać można brzanę, świnkę, klenia, bolenia, miętusa, szczupaka, okonia, kiełbia i płoć.

Spłynęliśmy z nurtem kilkadziesiąt kilometrów i znajdujemy się w środkowej części dużej rzeki nizinnej. Mętna woda pełna zawirowań otacza nas dookoła. Nurt jest jeszcze w miarę szybki i muł nie ma szans się utrzymać.

Dno żwirowato-piaskowe z przewaga tego drugiego. Gdzieniegdzie można natknąć się na pojedynczy kamień. Taki okrąglutki, wyszlifowany przez wodę obmywającą go od lat. Płanie na wypłyceniach pokryte są gęstą roślinnością a brzegi wzbogaciły się o główki regulacyjne. Mocne kamienne główki dają osłonę rybom oraz pośrednio kształtują dno rzeki, czyli jej charakter. Dzięki nim rzeka jest pełna urozmaiceń w postaci wstecznych prądów, przykos i wypłyceń a woda niosąc ze sobą drobiny ziemi może kształtować siebie samą. Co roku powstają lub znikają piaszczyste łachy, małe wysepki a jeśli główka nie wchodzi zbyt daleko w wodę, to rzeka wymywa grunt u podstawy główki. Tworzą się wspaniałe żerowiska dla ryb i innych organizmów wodnych. W tym rejonie rzeki występują wszystkie ryby karpiowate, które normalnie żyją w nurcie lub przy nim. Nie spotkamy tu salmonidów ani ryb uwielbiających spokojną wodę.

Koryto rzeki wciąż się poszerza a jej dopływy dorównują wielkością jej samej - 100 kilometrów wcześniej. Co raz więcej wody musi się gdzieś pomieścić. Koryto rozrasta się do rozmiarów naprawdę imponujących a głębokość wody dochodzi do kilku metrów. Wielkie masy wody przepływają korytem tworząc zawirowania sięgające dna. Ogólnie znane wiry pionowe częstokroć obserwowane przez wędkarzy na powierzchni rzeki zasysają wszystko co się znajdzie w ich pobliżu. Groźniejsze wiry poziome nie tylko zasysają otoczenie ale i same siebie. Wielka rzeka nizinna całkowicie zasługuje sobie na tą nazwę. Będąc zagrożeniem dla życia toczącego się na jej brzegach sama jest dawcą życia w swojej głębinie. Dno miejscami muliste pokrywają niezliczone ilości roślin, wśród których znajdują schronienie wszelkie żyjątka, mięczaki i małe ryby. Wzdłuż brzegu na pięciu centymetrach wody, przepływają niezliczone stada różnego narybku. Giganty te przeważnie mają długość do 2 centymetrów ale sam widok napawa radością i nadzieją.

Od końca środkowego biegu rzeka zachowuje się w miarę spokojnie płynąc po wielkich rozlewiskach. Gdy zaczyna przepływać przez kotliny i koryto się zwęża, robi się niespokojna a nawet groźna. Na takich odcinkach nieustannie rzeka pracuje nad powiększeniem swojego koryta. Podmywa skarpy brzegowe, zabiera ląd i zdobywa nowe terytoria. Po każdym podniesionym stanie wody krajobraz wzdłuż rzeki zmienia się. To powstają to znikają wyspy lub starorzecza. Niektóre starorzecza zostają całkowicie odcięte na wiele lat i charakter tych zbiorników zmienia się diametralnie. I tak płynie sobie rzeka aż do swojego ujścia. Jeśli ujście to prowadzi do morza to ujściowy odcinek rzeki zmienia swój charakter. Występuje w niej częściowe zasolenie oraz korzystają z jej dobrodziejstw gatunki ryb typowo morskie. Niosąc bogate namuły rzeka daleko wcina się w morze a jej kolor wyraźnie jest widoczny na tle szafirowego morza szelfowego, czyli Bałtyku.

No cóż, ale przecież nie wszystkie rzeki są wielkie. W rejonie górzystym małe rzeczki nazywane są strugami albo potokami ze względu na szybkość nurtu. Na nizinach wygląda to trochę inaczej i często w takim ciurku nie widać konkretnych typów wody bądź przeplatają się one wzajemnie. Bywa że taka mała rzeczka ma kilkadziesiąt metrów długości bądź nawet przypomina rów melioracyjny. Jak to z nimi jest właściwie?

Ciurki
Większość wód doczekała się jakiegoś usystematyzowania, czy to bardziej, czy mniej naukowego ale się doczekała. Małe rzeczki nizinne nijak nie pasują do schematu naukowego, więc je dyplomatycznie pominięto i usunięto w niebyt. U naukowców takie rzeczki po prostu nie istnieją i maja na to gotowy wachlarz odpowiedzi. Mimo takiego paskudnego potraktowania dzięki nim właśnie istnieją wielkie kompleksy wodne. Jeziora są zasilane w wodę lub są łączone tworząc wielokilometrowe szlaki wodne.

Nizinna rzeczka o szerokości metra lub dwóch, płynąca przez pola i łąki ma swoje ujście kilka kilometrów od źródła. Do tych małych rzeczek podobne są duże rowy melioracyjne oraz kanały łączące dwa jeziora. Podobieństwo dotyczy nie tylko wyglądu. Ichtiofauna w rzeczkach naturalnych i sztucznych podlega takim samym wpływom. Na jej skład gatunkowy największy wpływ ma akwen do którego uchodzi. Jeśli ujście rzeczki jest w innej rzece to będzie on trochę inny niż z ujściem w jeziorze. A z tymi jeziorami też jest różnie i trudno zakładać jakieś pewniki. Takie rzeczki są wymarzonym miejscem do odbycia tarła dla wielu gatunków ryb. Jest też schronieniem dla młodych osobników przed zakusami drapieżników. W zależności od głębokości ujścia i samej rzeczki, mogą w niej przebywać różnej wielkości ryby, czasem zaskakująco duże. Dodatkowym zarybieniem dla takiej rzeczki są przybory tej, do której uchodzi. Często podniesienie się stanu wody zaciera wszelkie granice i ponownie je widać po opadnięciu wody. W okresie podwyższonego stanu wody ryby szukają schronienia od głównego nurtu. Niewielki nawet próg tworzony przez koryto małej rzeczki jest odpowiednim schronieniem dla nich. Często ryby zostają odcięte od macierzystej rzeki i pozostają na stałe w tej małej rzeczce.

Nie bez znaczenia jest też działalność nawiedzonych wędkarzy, którzy w jakimś ścisłym gronie postanawiają po cichu zarybić jakąś rzeczkę, ich zdaniem bezpańską. Zbierają fundusze, zakupują narybek i wpuszczają go do takiej rzeczki. Najczęściej wpuszczane są ryby łososiowate, zupełnie obce dla tego ekosystemu. Ingerencja jest tak wielka, że następują zmiany, które wprowadzają zmiany nie do odwrócenia. Rodzime gatunki ryb zanikają, salmonidy są wyławiane przez radosnych wędkarzy a drobna fauna wodna dochodzi do imponującej ilości. Ze względu na drapieżne niebezpieczeństwo inne ryby nie wchodzą na tarło i rzeczka robi się tragicznie pusta. Rośliny maja idealne warunki rozwojowe. Co raz większe warstwy obumarłych roślin zalegają dno i powiększa się eutrofizacja zbiornika. W pewnym momencie jest już za późno żeby uratować rzeczkę oraz żeby były w niej salmonidy. Rzeczka taka staje się wylęgarnią wszelkich muszek i komarów, które do tej pory były skutecznie wyjadane przez ryby rodzime. Na prośbę okolicznych mieszkańców piękna rzeczka dostaje się pod łopaty meliorantów i poprawiaczy przyrody. Co dalej to już każdy wie.

A są przecież śliczne rzeczki pstrągowe podobne do kobiet o naturalnej urodzie, którym wystarczy kilka delikatnych kresek na buzi. Po zejściu lodu rzeczka taka jest krystalicznie czysta niczym źródło. Zaczyna mętnieć z pierwszym wiosennym przyborem. Przybór wody o ile nie ma charakteru powodzi, jest mało szkodliwy dla ryb. Pstrągi w tym okresie mają dużo więcej stanowisk i z tego dobrodziejstwa w pełni korzystają. Wiosenne słońce prześwietla rzeczkę do samego dna i w tym okresie jeśli się wędkarzowi nie poszczęści z rybkami to może podpatrzeć wszystkie dołki, załamania dna lub jamkę pod zatopionym konarem. Taka wiedza na pewno przyda się przy następnej wizycie. Wartki prąd rzeczki cały czas kształtuje swoje koryto i kształt. Podmyte burty brzegowe stwarzają zagrożenie dla wędkarzy a już szczególnie zewnętrzne brzegi zakrętów. Nie tylko zakręty narażone są na podmycie ale też miękkie brzegi, które po pewnym czasie tworzą urwiska. W rzeczce ponadto znajdzie się zwalone drzewa, wystające korzenie podmytych olch i wystające wielkie głazy. A wszystko to po to aby rybki miały się gdzie chować i czuły się bezpiecznie.

Latem rzeczka traci sporo ze swojego uroku. W tym okresie mocno się wypłyca, zarasta, woda staje się ciepła, a na brzegach rosną pokrzywy wyższe od dorosłego człowieka. Tak ciepła woda nie służy pstrągom i schodzą one w dół rzeczki, czasem nawet do głównej rzeki. Nad rzeczką przewijają się tabuny wakacyjnych wędkarzy a cały ekosystem musi przejść bardzo ciężką próbę. Rasowi wędkarze, którzy znajdą się na takim letnisku, odwiedzają rzeczkę już przed świtem, aby napawać się naturalną przyrodą. Chłoną wtedy naturę każdym zmysłem, każdym oddechem, a każdy krok po zroszonej ożywczą rosą trawie jest jak odkrywanie nowego lądu. Adrenalina i emocje wypełniają ciało i ego na długo przed pierwszym rzutem. I takie właśnie są urokliwe rzeczki pstrągowe.

Kanał i torfowisko to kolejne wody do poznania. Kanałem kończę opis wód płynących a torfowiskiem rozpoczynam opis wód stojących. Wody te znalazły się razem, gdyż nijak nie pasują do żadnych innych.

Kanał
Kanały w Polsce nie należą do najgłębszych. Jedyne głębsze kanały to kanały żeglugowe morskie, jak np. "Kanał Piastowski", inne mają średnią głębokość 2.5 do 3,0 metrów. Kanały można podzielić na: żeglugowe, odwadniające i nawadniające

Główne kanały w kraju to: Bydgoski, Augostowski, Żerański, Wieprz-Krzna, Kaszubski, Elbląski, Gliwicki, oraz kanały: górnej Odry, rzeki Postomii, konińskie, powodziowe na Odrze we Wrocławiu.

Kanały nie mają nic wspólnego z rzekami a łowienie bardziej będzie przypominać podchody do wielkiego rowu melioracyjnego. Na ogół brzegi kanałów nie są porośnięte drzewami i krzewami a woda trzciną. Dostęp do wody nie jest utrudniony. Umocnione kamieniem i faszyną brzegi oraz mocno spowolniony, czasem zmienny nurt nie powoduje zmian w linii brzegowej zbiornika.

Ruch wody w kanałach uaktywnia ryby. Lubią one jednak jeden kierunek nurtu co odzwierciedla się na żerowaniu - staje się bardziej intensywne. Woda płynąca z któregoś ze zbiorników, które łączy kanał, bardziej odpowiada rybom niż z tego drugiego. Takim przykładem może być Kanał Żerański, w którym ruch wody od strony Zalewu Zegrzyńskiego pobudza ryby do żerowania. Odwrotny ruch wody. od strony Wisły, może spowodować całkowity brak brań.

Kanał jako zbiornik wodny jest ubogi w naturalny pokarm. Niewiele w nim roślin i drobnych zwierząt wodnych. Potrzeba wiele czasu aby w sposób naturalny dno kanału pokryło się cienką warstwą mułu i umożliwiło rozwój roslin wodnych i bezkręgowców. Im kanał jest bardziej eksploatowany żeglugowo tym czas ten się wydłuża. Najszybciej takiej przemiany doczekują kanały nawadniające i odwadniające. O ile te odwadniające są kontrolowane w miarę często pod względem drożności o tyle nawadniające są jakby zapomniane.

Kanał to łowisko "z formy" i na każdym swoim odcinku wygląda łudząco podobnie. Poszczególne miejsca mogą się jednak różnić choć nieznacznie. Po zmianie stanowiska wystarczy niewielka korekta zestawu. Znalezienie niewielkiego dołka jest jednak sukcesem i może przynieść nadspodziewane efekty podczas gdy stanowiska oddalone od niego po kilkanaście metrów w obie strony "świecą pustką". Tak więc przed łowieniem warto zwiedzić z gruntomierzem kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt metrów brzegu.

Łowienie w kanałach nie jest takie proste jakby się wydawało. Zdarzaja się dni kiedy ryby biorą wszędzie w kanale. Na każdym jego odcinku, głębokości i odległości od brzegu. W takim dniu wystarczy się wstrzelić w przynętę i zapomnieć o zanęcie. W kanałach częściowo lub całkowicie zarośniętych moczarką, wywłócznikami, rzęsą i glonami może nas spotkać nie jedna niespodzianka. Ryby, które zamieszkują takie wody również nie są adekwatne do rozmiarów zbiornika, no chyba, że weźmie się pod uwagę długość. Ogólnie znane są przypadki złowienia ogromnych linów, karasi czy leszczy z kanałów o zaledwie kilkumetrowej szerokości. Z kolei w dużych żeglownych kanałach pierwsza półka potrafi zaskoczyć dużym okoniem i płocią.

Zasadniczo w kanałach brania są delikatniejsze niż w rzekach, a ryby są ostrożniejsze. Kanały obfitujące w ryby są zdecydowanie uboższe w pokarm, który jest zdecydowanie wyjadany. W nich to brania są łapczywe i intensywne. Łatwiej jest też zkoncentrować ryby na łowisku i szybciej na nie powracają po spłoszeniu. We wszystkich kanałach, które mimo wszystko są w miarę płytkie, dobrymi wędkarsko miesiącami są czerwic i wrzesień. W miesiącach typowo letnich woda jest naprawdę ciepła co może powodować u ryb niechęć do żerowania. Mimo wszystko zawsze warto próbować zarzucić zestaw w jakimś cieniu. Dodatkowo, gdy drzewo pochyla się nad kanałem, jest ono nie tylko ochroną od upalnego słońca lecz rownież dostarczycielem pokarmu. Zawsze znajdzie się jakiś nieostrożny owad, który spadnie z gałązki i skończy w pyszczku ryby.

Torfowisko
Torfowiska są charakterystycznym składnikiem wilgotnego klimatu umiarkowanego i chłodnego. Powstają z reguły na podłożu trudno przepuszczalnym. W Polsce zajmują blisko 1,5 mln. hektarów, co stanowi około 5% powierzchni kraju. Najwieksza liczba torfowisk znajduje się w północnej części kraju, głównie na pojezierzach i w pasie przymorskim. Do największych kompleksów torfowych należą torfowiska Basenu Szczecińskiego, dolin rzek: Biebrzy, Pisy, Warty, Obry, Narwi i noteci. Niektóre z nich zachowały jeszcze charakter pierwotny z typową dla nich roślinnością.

Porośnięte są przez rozliczne rośliny bagienne i łąkowo--bagienne, których obumarłe szczątki ulegają stopniowo przekształceniu w torf. Zdecydowana większość torfowisk ma pochodzenie pojeziorne i utworzyły się one w wyniku zarastania jezior. Torfowiska pod wieloma względami różnią się między sobą. Na tej podstawie podzielono je na trzy typy:

  • torfowiska niskie
  • torfowiska wysokie
  • torfowiska przejściowe

Torfowiska niskie

torfowisko niskie

Powstają przewaznie w zlewni przepływowych jezior eutroficznych oraz a dolinach wolno płynących strumieni i rzek. Są one przez cały czas pod działaniem żyznych wód co powoduje dużą ekspansywność wymagających i przez to charakterystycznych roślin. Stale podtopiony teren o charakterze trzęsawiaka i mokradła porośnięty jest przez rośliny turzycowe i mszysto-turzycowe. Rosliny jakie spotkamy w tym rejonie to turzyca szerokolistna, która tworzy charakterystyczne kępy do 1,2 metra wysokości.


turzycowisko

siedmiopałecznik błotny

krwawnica pospolita

rosiczka długolistna

knieć błotna

fiołek błotny

tłustosz pospolity

Inne rośliny to: przytulia błotna, skrzyp bagienny, kosaciec żółty, krwawnica pospolita i turzyca Gdy gleba ma wyraźnie kwaśny odczyn to świat roślin wzbogaca się o kilka następnych ciekawych, rzadkich i chronionych roślin. Są to: bobrek trójlistkowy, siedmiopałecznik błotny, czermień błotna, skrzyp bagienny, knieć blotna, kozłek dwupienny, fiołek błotny, rzeżucha łąkowa, rosiczki: okrągłolistna, długolistna i pośrednia oraz tłustosz pospolity. Tłustosz podobnie jak rosiczki jest rośliną owadożerną. Jego rozetkowate, żółtozielone listki zaopatrzone są w drobne lepkie włoski, do których przyklejają się owady.

Torfowiska wysokie
torfowisko wysokie Powstają w zbiornikach bezodpływowych pod wpływem ubogich w sole mineralne wód opadowych. Sprzyja im więc wilgotny klimat z wysokimi opadami w ciągu roku przy stosunkowo niskim parowaniu. Charakteryzuje je ubóstwo roślin również charakterystyczne dla takiego obszaru. Mogą tu egzystować tylko najmniej wymagające rośliny. Torfowiska te usytuowane są zawsze jakby wyżej w stosunku do otoczenia i otoczone pasem wody. Rośliny spotykane tu to: bagno zwyczajne, wełnianka pochwowata i żurawiny. Otaczająca woda jest uboga w składniki mineralne i prawie czarna od zawiesiny torfowej. Jeziorka te nie są otoczone pasem szuwarów a są raczej otoczone przez mszar zwany naukowo płem.





turzyca w kępach

wełnianka pochwowata

bagno zwyczajne

Mszar jest to "kożuch" roślin unoszących się na powierzchni wody, który niebezpiecznie ugina się pod stopami. Niejednokrotnie przerywa się pod naciskiem ludzkich stóp. Wiek mszary jest łatwo określić gdyż z czasem opanowuje ten teren brzoza omszona i sosna.

Torfowiska przejściowe
torfowisko przejściowe Charakteryzują się własciwościami pośrednimi między opisanymi wyżej typami torfowisk. Są one nawadniane wodami gruntowymi o średniej żyzności i również rośliny występujące na takim obszarze są wspólne. Tworzą się tzw. mszary przejściowe, czyli rośliny obu typów takim obszarze są wspólne. Tworzą się tzw. mszary przejściowe, czyli rośliny obu typów torfowisk. Duży udział na torfowiskach przejściowych mają paprocie - narecznica błotna, która potrafi zająć dość duży obszar.

narecznica błotna Przeszło połowa naszych torfowisk znajduje się w zasięgu intensywnego oddziaływania człowieka. Pierwotne i naturalne zespoły torfowiskowe stają się coraz rzadsze wskutek eksploatacji torfu, melioracji i zdobywania nowych terenów. Tymczasem torfowiska, poza tym że spełniają bardzo ważną rolę w kształtowaniu bilansu wodnego kraju, wywierają także wpływ na warunki klimatu lokalnego. Torfowiska wysokie są ostojami najrzadszych dla polskiej przyrody gatunków oraz zespołów roślin o osobliwej ekologii i z tego też względu, podobnie jak mszary torfowisk przejściowych, prawie zawsze obszary te obejmowane są ochroną rezerwatową.

Glinianki
Trudno w naszym kraju znaleźć takie miejsce, w którym nie ma glinianki, żwirowni lub chociaż większego zbiornika p-poż. Zbiorniki te są prawie niezauważane ze względu na swoją estetykę. Dodatkowo autochtoni przeważnie wykorzystują je jako darmowe wysypiska śmieci oraz miejsce spotkań "towarzyskich". Mimo wszystko w takiej wodzie mogą występować ryby, czyli to co wedkarzy interesuje najbardziej.

Woda wyjątkowo żyzna, zarośnięta moczarką kanadyjską, wywłócznikiem i rogatkiem a powierzchnia wody pokryta jest glonami. Taka roślinność znakomicie sprzyja rozmnażaniu się ryb, gdyż stanowi znakomite miejsce do tarła, ukrywa delikatną ikrę, a później drobne larwy i narybek. W zielonym gąszczu buszuje cała masa mięczaków stawonogów i ich larw. Znajdziemy tu roślinożerne ślimaki i drapieżne żółtobrzeżki. Niezdaarne ośliczki przewijają się pomiędzy polującymi larwami ważek i jętek.

Drobne, nawet niepozorne wyglądające wody są warte uwagi. Kryją w sobie wiele tajemnic, chociaż bywa, że gwarancję spokojnego łowienia mamy tylko o świcie, zanim nad brzeg przyjdą "turyści".
W wodzie można znaleźć karasia srebrzystego, lina, szczupak, czasem okoń, płoć i wzdręga. Ta ostatnia tylko gdy nie występuje przyducha. Dodatkowo jest też różanka i słonecznica i piskorz. Jeśli taki zbiornik posiada podwodne źródło to spotkać nas może niespodzianka w postaci kiełbia. Z kolei gdy taki zbiornik ma gospodarza to będzie również karp i amur.

Śląskie wody
Po pierwszym artykule o naszych wodach Old_Rysiu zastanawiał się jak ja opiszę charakterystyczne sląskie wody tzw. szkody górnicze. Nie miałem o nich zielonego pojęcia więc po prośbie udałem się do samego źródła, czyli Oldiego.

Mowa będzie o wodach nietypowych. Chociaż natura serwuje nam wody płynące-rzeki, stojace-starorzecza i jeziora, to jeszcze sa miejsca zalane wodą, gdzie nagromadziła się wskutek wydobywania minerałów - piasek, żwir, glina i torf. Wody te jednak na poczatku istnienia nie sa bogate w pokarm - a interesuje nas pokarm dla ryb. Trzeba trochę poczekać, aż rozwinie się tam fauna i flora.

Na Śląsku gdzie wydobywa się węgiel pod ziemią, (jakby ktoś nie wiedział), tereny nad wyrobiskami zapadają się stopniowo - "siadają", tworząc wielkie obniżenia w terenie. Narażone jest przez to, na wielkie zniszczenia, wszystko co sie w okolicy tych wód znajduje. Domy pękają - chylą się od pionów, powodując zagrożenie dla mieszkańców, a usterki czesto nie są możliwe do naprawy.

Niecki te narażone są na zalewanie wodą podczas opadów atmosferycznych. Następuje ewakuacja ludności w nowe miejsca zamieszkania. Co tam zostaje? Ruiny domów, ogródki działkowe, pola uprawne, lasy, łąki i pastwiska a wszystko to zaczyna wchłaniać nowy akwen wodny - zatopisko. Mamy gotowca - woda niespotykanie bogata w pokarm dla ryb, na tak samo bogatym podłożu.

Zatopisko jest jak wielka wanna, z której nie można wyciągnąć korka a woda wciąż się leje. Człowiek z ta wodą walczy, robiąc przekopy - odprowadzające wodę z jednego zatopiska do drugiego i dalej do jak najbliższej rzeczki. Zaczyna się mozolna praca odzysku "gruntu". Kamień z kopalni wędruje na brzegi takich zatopisk, wolno zasypując teren. Kamień z kopalni jest słony, a sól z niego jest wypłukiwana i dostaje się do wody. Ogranicza to możliwości bytu rybom nie znoszacym nawet minimalnego zasolenia. Z drugiej strony umożliwia rozwój wszelkim organizmom bezkręgowym.

Zaczyna dominować karaś, lin, płoć, leszcz i....ciernik. Ryby te szybko znajdują nowe tereny migrując ciągle przekopanymi kanałami. Już rok po zalaniu terenu, można złapac tam ryby całkiem niezłych rozmiarów. Reszta zarybienia już w rękach...ptaków wodnych. Im większy teren "siadania", tym staw taki dłużej utrzymuje się na mapie okolicy. Wody te staja sie o dziwo nie coraz płytsze a coraz głębsze. Ilość wsypywanego kamienia jest coraz większa, aby uzyskać metr bieżący terenu. Cieszy to wedkarzy i zarządców kopalń - mają gdzie oddawać nie chciany towar, czyli kamień.

Jak wygląda taka woda pod lustrem, każdy może sobie wyobrazić. Patrząc przez okno swojego pokoju - co widzisz to pod wodą. Nie jest to interesujące? Czy ryby mają pokarm? Czy ryby maja schronienie? Aby zacząć łowić na takiej wodzie, trzeba dobrze pamiętać teren jeszcze przed zalaniem. Tu była droga, tam stał domek, za nim ogród, płot z drutu itp. Nie znasz terenu - musisz poświęcić sporo haków, aby "wymacać" kawałek czystego gruntu i miejsc na bezpieczny hol. Nic nie pomoże widoczne stanowisko wędkarskie - zarzucenie o 1 m w lewo czy w prawo może skończyć się zerwaniem zestawu. Tutaj króluje na haku wszelkie robactwo. Im woda starsza - a sa duże zatopioska sięgające czasów ryb ze sfastką na ogonie - tym coraz większy zasób różnych zanęt i przynęt. Po czym poznamy stare zatopisko? Po bardzo dużej ilości składanego kamienia. To informacja raczej na terenie miejskim, poza nim - kikutu wystających drzew. Chociaż krajobraz raczej "księżycowy"- ryby szybko rosną - a to cieszy wędkrzy.

Bajorka
Niewielkie jeziorka, niezpuszczalne podworskie stawy, płytkie, kilkunastoletnie glinianki oraz rozlewiskowe starorzecza mają - mimo różnicy pochodzenia - wiele cech wspólnych. Łączą je: niewielka powierzchnia lustra wody, mała głębokość, nieprzejrzysta woda i dobrze wykształcona roślinność o liściach pływających. Ich dno najczęściej jest muliste, w wielu miejscach zalegają szczątki obumarłych roślin. Głębokość takich zbiorników przeważnie jest zbyt mała żeby mogło w nich dochodzić do stałego uwarstwienia termicznego. Termoklina, warstwa gwałtownej zmiany temperatury, przeważnie w nich nie występuje i ciepłota wody aż do dna zmienia się łagodnie. Oznacza to, że ryby mogą w nich żerować wszędzie tam, gdzie tylko jest dostateczna ilość tlenu.

Niewielkie zbiorniki wodne łączy jeszcze jedna cecha: są one bardzo żyzne, często nawet nadmiernie. Dlatego w ich najgłębszych miejscach czasami dochodzi do wyczerpania się tlenu. Na skutek procesów rozkładu wytwarza się tam siarkowodór i wtedy te najgłębsze oraz pozornie najatrakcyjniejsze dla okazów miejsca stają się dla ryb niedostępne.

Bajorka zamieszkują ryby, które są typowe dla jezior szczupakowo-linowych: lin, wzdręga, karaś i szczupak. Towarzyszą im wszędobylskie płocie i okonie, a także te ryby, które wpuścili wędkarze: karasie srebrzyste, amury, czasami węgorze i sumy. Występowanie innych ryb zależy od warunków lokalnych. W zachodniej części Polski prawie zawsze spotka się w nich sumika karłowatego. Jeżelli bajorko jest starorzeczem, nawet od wielu lat pozbawionym kontaktu z rzeką, to będą w nim krąpie i leszcze. Prawie zawsze też tu są: ukleje, różanki i wszędobylskie cierniki. W takich małych zbiornikach wodnych, cykl roczny jest trochę inaczej rozpatrywany. Wszystko odbywa się jakby szybciej, wcześniej oraz bardziej intensywniej. Najdramatyczniejsze dla wszelkich organizmów zyjących w takim zbiorniku wodnym są przyduchy: zimowa i letnia. O ile w cyklu zimowym mogą pomóc popularne przeręble ze słomą o tyle latem sprawa się mocno komplikuje.

W okresie od połowy kwietnia do końca maja bajorka nagrzewają się bardzo szybko. W maju, kiedy w dużych jeziorach dopiero zaczyna się wiosenne mieszanie wody, w małych stawowych bajorkach woda ma już znacznie więcej niż 10 °C i ryby intensywnie szukają pokarmu. Dostępna jest dla nich każda część bajorka, nawet najgłębsze miejsca, w których latem zacznie brakować tlenu. Nie jest to kożystne dla wedkarza, gdyż znalezienie miejsca żerowania ryb graniczy z cudem. W czerwicu występują już pierwsze objawy braku tlenowego w najgłębszych miejscach. Na świeżo rozwinietej roślinności pojawiają się niezliczone ilości larw owadów, ślimaki, ośliczki i wiele innych bezgręgowców. Pojawia się bogato nakryty stół, do którego licznie ściągają ryby. Jednocześnie rośliny jeszcze nie uniemożliwiają łowienia, bo ich zwarty kobierzec nie oddziela lustra wody od brzegu. Ryby przebywają wśród roślin albo na ich skraju. Między liścmi grzybienia karpie i liny. Na skraju kęp roślin okonie, płocie i leszcze. Duże leszcze żerują w oddaleniu od roślin a szczupaki na otwartej wodzie.

Od połowy czerwca można spodziewać się zakwitu wody. Od tego momentu zaczynają się prawdziwe problemy ryb. Przy dnie wytwarza się warstwa siarkowodoru uniemożliwiająca żerowanie rybom typowo dennym. Najgorszy okres jednak nadejdzie wraz z upałami w lipcu i sierpniu. W tym okresie woda w bajorku jest naprawdę ciepła a u ryb występuje otępienie i całkowity brak apetytu. Taka sytuacja trwać będzie aż do września, kiedy to temperatura otoczenia spadnie i nastąpi jesienne mieszanie wody.

Leśne oczka
Leśne oczka to określenie wód o niewielkiej powierzchni, zagubionych gdzieś głęboko w leśnym ostępie. Są małe i płytkie co przyczynia się do macoszego traktowania takiej wody przez wielu wędkarzy. Ja natomiast odczuwam ogromny sentyment właśnie do tego rodzaju uroczysk. Swoista otoczka tych niewielkich zbiorników stwarza ciekawy i trudny do opisania klimat. Nad takim właśnie leśnym oczkiem najłatwiej stopić się z przyrodą - zapomnieć o cywilizacji, polubić samotność nad wodą i można tu przeżyć wcale nie mniejszą wędkarską przygodę niż nad wielkim jeziorem.

Są dwa główne typy leśnych oczek. Pierwszy (najbardziej rozpowszechniony), to zbiornik wodny z brzegami porośniętymi przez olszę czarną i brzozę. Dno charakteryzuje się zaleganiem dużej ilości osadów dennych, a związane jest to z powolnym zarastaniem tych oczek. Po całkowitym zarośnięciu powstaje w tym miejscu torfowisko niskie.

Typ drugi to osobliwe i bardzo ciekawe maleństwa, nad którymi rosną rosochate wiekowe dęby i buki, "broniące" dostępu do wody. Dno jest przeważnie piaszczyste, a proces zarastania wyraźnie słabszy niż w pierwszym przypadku. Takie oczka charakteryzują się idealną czystością wody, która w większości wypadków nigdy nie kwitnie. Za zwartym kordonem drzew uzupełnionych niewielką ilością krzewów znajduje się las, najczęściej sosnowy. Nad samym brzegiem wody, tam gdzie grunt jest najwilgotniejszy, upatrzyły sobie miejsce paprocie. W miejscach gdzie paproć nie zdążyła zająć brzegu rosną różne gatunki traw i sitów. W miejscach podmokłych o wyraźnym mulistym podłożu rozwinęły się połacie pałki szerokolistnej.

Muliste, ciemne i zasobne dno przyczynia się do występowania licznych gatunków roślin. Głębokość waha się w granicach od 1 do 3 metrów, przy dużej przeźroczystości wody. W takich zbiornikach można wyróżnić jedynie litoral. W związku z tym panują tu doskonałe warunki do rozwoju roślinności prawie na całej powierzchni łąk podwodnych. U głębokich "odszczepieńców" występują wszystkie strefy zbiorników zamkniętych. W występującej roślinności duży udział tu mają gatunki o liściach pływających, w szczególności grzybień biały i grążel żółty. Z kolei łąki podwodne powstają z rogatka sztywnego i wywłóczników, rzadziej z moczarki kanadyjskiej. Dywany roślinności często przerastają wodę od dna do samej powierzchni czyniąc ją pozornie niedostępną dla wędkującego. A wędkarz ma tu co szukać.

Karasie, liny, płocie i okonie to dominujące gatunki ryb zasiedlające mocno zarośnięte leśne oczka. Można spotkać się również ze szczupakiem, na którego absolutnie nie będziemy przygotowani pod względem sprzętu jak i jego wielkości. Niestety gdy w takim małym zbiorniku nie ma równowagi pomiędzy gatunkami drapieżnymi i spokojnego żeru, występuje karłowacenie gatunków.

Zbiorniki zaporowe
W Polsce znajduje się około 300 zbiorników zaporowych. Głównym celem powstawania takich zbiorników jest zgromadzenie odpowiedniej ilości wody dla potrzeb rolnictwa, przemysłu i rybactwa. Drugorzędnym natomiast jest ewentualne wykorzystanie zrzutu wody do napędzania turbin elektrowni wodnych.

Kolejnymi elementami wykorzystania zbiornika zaporowego jest spłaszczenie fali powodziowej, rozwój turystyki i sportów wodnych. Aby jednak taki zbiornik spełniał te wszystkie wymagania musi mieć odpowiednią pojemność. Zbiorniki są różnej wielkości, od całkiem małych na małych rzeczkach do tych największych noszących miano zalewów. Największymi zbiornikami zaporowymi są:

* Zegrzyński - Narew (3300 ha)
* Goczałkowice - Wisła (3200 ha)
* Jeziorsko - Warta (3100 ha)
* Siemianówka - Narew (3000 ha)
* Sulejów - Pilica (2500 ha)
* Otmuchów - Nysa Kłodzka (2300 ha)
* Solina - San (2220 ha)
* Turawa - Mała Panew (2200 ha)
* Nysa - Nysa Kłodzka (2080 ha)
* Rożnów - Dunajec (1780 ha)
* Koronowo - Brda (1560 ha)
* Tresna - Soła (1060 ha)

Wspólną cechą zbiorników zaporowych jest to, że powstały poprzez przegrodzenie i spiętrzenie rzeki tamą lub zaporą. W tych budowlach hydrotechnicznych znajdują się urządzenia zrzutowe wody. Są to jazy, śluzy lub upusty denne a służą do regulacji poziomu wody w zbiorniku.

Najmniejsze zbiorniki niewiele różnią się od rozlanej, z wyhamowanym biegiem rzeki. Największe z kolei rozlewają swe wody w otoczeniu lasów i pól. Częste wahania poziomu lustra wody pozbawiły te zbiorniki naturalnej strefy przybrzeżnej. Jest to niewątpliwe utrudnienie dla większości ryb gdyż wynikają z tego trudności w odbyciu tarła. Kolejną ingerencją w naturę rzeki jest samo jej przegrodzenie. Tama czy zapora jest przeszkodą nie do przebycia dla wędrownych ryb, które na okres tarła ciągną w górę rzeki. Przepławki, które działają przy takich blokadach, działają najczęściej czysto teoretycznie, a wykonanie poprawnej przepławki jest wydarzeniem ogólnokrajowym. To nie jedyne elementy naturalne wyeliminowane z takiego środowiska wodnego. Niewątpliwie groźniejszym jest fakt, że taki zbiornik nie posiada naturalnych mechanizmów obronnych. Zanieczyszczenia dużych rzek powoli i systematycznie odkładają się na dnie takiego zbiornika doprowadzając do trwałego skażenia środowiska naturalnego. Dodatkowo wszystkie toksyczne namuły są realnym zagrożeniem dla całego ekosystemu poniżej takiej zapory oraz dla wędkarzy, którzy lubią spożywać to co złowią.

Gospodarka industrialistyczna wymusza w takich zbiornikach wahania poziomu wody. Powoduje to cykliczne osuszanie tarlisk oraz ma niebagatelny wpływ na rozwój roślin strefy przybrzeżnej. Otoczenie takiego zbiornika jest zazwyczaj bardzo ubogie. Miejscami można zobaczyć cudem uchowany sit jeziorny i trzcinę pospolitą. Wśród nich może również znaleźć się tatarak a rośliny podwodne występują wyłącznie w głębokich partiach przybrzeżnych. Będą to: moczarka kanadyjska, grążel, mchy wodne, wywłócznik i rdestnice.

Samo dno zbiornika zaporowego jest raczej nieodgadnione. Nieocenione w takim przypadku okazują się stare zdjęcia, dzięki którym można w przybliżeniu poznać jego ukształtowanie i występujące na nim elementy. Takimi elementami będą karcze wyciętych drzew, stare domy i ogrodzenia a nawet pozostawione pnie drzew. Wymienione tu elementy są doskonałymi kryjówkami dla ryb i nieustającym utrapieniem dla wędkarzy - spinningistów i grunciarzy.

Co do samych ryb to nie ma tu reguł i zależny jest od kilku czynników. Podstawowymi czynnikami wpływającymi na stan rybostanu są:

* charakter zbiornika
- nizinny
- górski
* wiek zbiornika

W zbiornikach górskich i podgórskich, w pierwszych latach występować będą gatunki ryb charakterystyczne dla wód pstrąga, lipienia i brzany. Ryby takie jak pstrąg potokowy, głowacica, lipień, brzana i ewentualnie pstrąg tęczowy będą przebywać w rejonie koryta dawnej rzeki, czyli tam gdzie woda ma największy uciąg. W wodzie o mniejszym przepływie swoje miejsce znajdzie kleń, boleń, jaź i sandacz. Na zupełnie spokojnej wodzie, w zatoczkach i zastoiskach, spotkamy okonia, płoć i nawet leszcza.

Zbiorniki nizinne mają trochę inny charakter i gatunkami dominującymi są: boleń, kleń i jaź. Ryby te osiągają rozmiary raczej niespotykane w rzekach a złapanie dorodnej sztuki może przynieść nie lada emocje. Kłusownicy znają się na naturze ryb, więc nie powinna więcej nikogo dziwić ich obecność w bezpośredniej bliskości zapór i tam. Ten rejon zbiornika, czyli rejon głębokiej wody przylegający do tamy, zasiedlają okazy szczupaków, sumów, sandaczy i boleni. Zatoki i zastoiska okupowane są przez gatunki typowo jeziorowe. W wybitnie spokojnych rejonach, obfitych w roślinność zanurzoną i wynurzoną swoje miejsce znajdują liny i karasie. Obecność gatunków obcych, takich jak: karp, amur, tołpyga jest wyłącznie zależna od ludzi upoważnionych do gospodarowania na takim akwenie. Z kolei wielkość zarybień tymi gatunkami jest wprost proporcjonalna do ilości betonu w mózgoczaszce a odwrotnie proporcjonalna do posiadanej wyobraźni.

Ekosystem zbiorników zaporowych jest bardzo wrażliwy na wszelkie zmiany. O ile zwiększenie populacji gatunków drapieżnych jest mało szkodliwe, o tyle zwiększenie ilości gatunków roślinożernych jest elementem samobójczym dla gospodarki i środowiska wodnego.

Wiek zbiornika również jest niebagatelny dla rybostanu. Charakterystycznymi etapami w historii zbiornika zaporowego są wyraźne ekspansje poszczególnych gatunków ryb. Dzięki tej wiedzy można wyróżnić poszczególne etapy:

* szczupak
* okoń
* sandacz
* płoć i krąp
* leszcz

Powodem takiego a nie innego podziału jest wspomniany już brak możliwości samooczyszczania się zbiornika. Uciąg wody jest zbyt mały w tak wielkim akwenie aby większość namułów była znoszona w dół rzeki.

Powstanie każdego nowego zbiornika zaporowego jest zawsze sprawą kontrowersyjną. Jest to brutalna ingerencja człowieka w przyrodę i funkcjonujące w niej mechanizmy. Planom budowy sztucznych zalewów towarzyszą spore emocje i sprzeciwy, które nierzadko są słuszne. Wyraźna sprzeczność interesów i poglądów wygłaszanych przez przyrodników, ekologów i wędkarzy z argumentami inwestorów wietrzących "kokosowy" interes jest bardzo wyraźna i emocjonująca. Dodatkowym zaognieniem jest postawa osób, od których decyzja o takiej inwestycji zależy. Jest jeszcze jedna grupa - zwyczajnych oszołomów, która w swoich iluzorycznych planach poprawiaczy świata kusi się o przegrodzenie takich rzek jak: Parsęta, Czernica czy nawet Pasłęka.

Jeziora
W Polsce jest około 7400 jezior różnej wielkości. Powierzchnia ogólna tych akwenów wynosi około 270 tysięcy hektarów. Niestety liczba i powierzchnia jezior wciąż zmniejsza się, więc wykorzystajmy naszą wiedzę o tych zbiornikach nim zupełnie znikną.

Jest kilka podziałów jezior zwanych wodami stojącymi. Choć prawo ma na to trochę inne spojrzenie specjaliści tak je właśnie określają. Jednym z głównych podziałów jest podział ze względu na działalność lodowca podczas ostatniego szturmu na północne tereny Europy i Syberii. Podział wygląda tak:

* jeziora moreny dennej - płytkie i szeroko rozlane, o nieregularnych kształtach, urozmaiconej linii brzegowej z licznymi zatokami, półwyspami, obfitujące w wyspy i mielizny. Przykładem mogą być: Śniardwy, Mamry, Niegocin.
* jeziora moren czołowych - o dnie nierównym, przeważnie owalne. Przykładem mogą być: Gołdapiwo, Pozedrze.
* jeziora rynnowe - głębokie podłużne rynny. Przykładem mogą być: Ryńskie, Tałty, Mikołajskie, Bełdany.
* kotły i kociołki - małe, głębokie jeziorka, kształtu owalnego. Przykładem mogą być: Kocioł, Żabinki.
* oczka - płytkie bezodpływowe jeziorka kształtu kolistego. Ciekawostką tu jest, że powstały one na wskutek roztopienia się oderwanych brył od lodowca właściwego.

Zdecydowanie innym podziałem jest rozpatrzenie wody jeziorowej pod względem zasobności w substancje pokarmowe, sole mineralne i gazy. Podział ten wygląda tak:

* oligotroficzne - mało żyzne, ubogie w sole mineralne. Jeziora głębokie z wodą o dużej przezroczystości i natlenieniu jej dolnych warstw. Ubogie w roślinność i praktycznie pozbawione osadów dennych.
* mezotroficzne - średnio żyzne wody. Traktowane jako etap przejściowy do wód bardzo żyznych.
* eutroficzne - bardzo żyzne wody, bogate w sole mineralne. Jeziora niezbyt głębokie o niezbyt przezroczystej wodzie. W dolnych warstwach wody występuje niedobór tlenu a roślinność jest dobrze rozwinięta.
* dystroficzne - mało zasobne, zanikające, zawierające kwasy humusowe. Jeziora o charakterystycznym żółtym lub brunatnym kolorze wody. Ogólnie niska zawartość tlenu i zakwaszenie powodują, że w takich wodach jak i ich brzegi porasta specyficzna roślinność.

No i pora na ostatni podział, który chyba najbardziej interesuje wędkarzy. Podział ten jest następujący:

* jeziora sielawowe
* jeziora leszczowe
* jeziora sandaczowe
* jeziora linowo-szczupakowe
* jeziora karasiowo-karpiowe

Wszystkie te jeziora, mimo oczywistych różnic, łączy kilka elementów. Elementy te są charakterystyczne dla każdego jeziora. Mogą jedynie występować w mniejszym bądź większym stopniu, lub nie występować w ogóle.

Charakterystyka ogólna jezior

W jeziorach można wyróżnić trzy zasadnicze strefy, które różnią się między sobą panującymi w nich warunkami. Są to:

**strefa przybrzeżna, czyli litoral. Obejmuje on płytką strefę przybrzeżną jeziora, sięgającą do głębokości 3 do 5 metrów. W tej części występuje największe bogactwo pokarmowe dla ryb i wodnych zwierząt. Jest to rejon gdzie odbywa się tarło, dorasta narybek, przebywają małe rybki zdecydowanej większości gatunków.


**strefa pełnej wody, czyli pelagial. Jest to rejon otwartej wody do głębokości 5 do 7 metrów. Strefa ta obfituje w swobodnie unoszący się plankton, który jest pożywieniem niektórych gatunków ryb.

**strefa głębinowa, czyli profundal. Jest to obszar wody położony bezpośrednio pod pelagialem do samego dna jeziora. W tej strefie przebywają dorosłe osobniki tych gatunków ryb, które odżywiają się drobnymi organizmami dennymi. Organizmy te nazywane są ogólnie bentosem. Strefa ta jest również odpowiednim miejscem na przebywanie ryb w okresie zimowym.

Jeziora sielawowe

Głębokość ponad 20 metrów i rzadko płytsze, duża przezroczystość wody i bardzo dobre jej natlenienie. Rejon przybrzeżny i dno twarde, piaszczyste lub żwirowo-piaszczyste. Praktycznie brak namułów lub występują w bardzo niewielkiej ilości. Roślinność nadwodna i podwodna jest słabo rozwinięta a ławica przybrzeżna jest krótka i stroma. W jeziorach tego typu występują: sielawa, sieja, stynka, ukleja, płoć, leszcz, krąp, okoń, szczupak, miętus, węgorz i jazgarz. Jeśli w niektórych rejonach są dogodne warunki (rozległe i ciche wypłycenia z miejscową roślinnością), można spotkać się z wzdręgą i linem. Jest to jednak bardzo sporadyczne i najczęściej będą to prawie odrębne zatoki lub wręcz odnogi z inną charakterystyką dna lecz przynależne do jeziora głównego. Dodatkowymi organizmami żyjącymi w tak dogodnych warunkach mogą być rak i sum. Niespodzianką dla łowiącego może być spotkanie z potężnymi garbusami (okoń), które żyją i polują w otwartej toni. Jeziora o ciemnej wodzie, pełne tajemniczości i lęków, które dodatkowo wzmagane są porannymi mgłami. Osoby nie umiejące pływać szczególnie dotkliwie odczuwają lęk przed taką wodą a i niejeden pływak z wyobraźnią czuje przed nią respekt.

Jeziora leszczowe

Najczęściej są to zbiorniki od 12 do 20 metrów głębokości i znacznej powierzchni. Dno nierówne, mniej lub bardziej zamulone z ławicą przybrzeżną piaszczysto-mulistą. Warstwa mułu jest na tyle gruba aby mogły się rozwijać typowe dla niej organizmy. Sama ławica jest dość szeroka o niezbyt stromym stoku z bujną roślinnością zanurzoną i wynurzoną. Zdarza się, że szeroki pas oczeretów nie pozwala nam "dopchać się" do wody, a samo dno w takim miejscu jest pokryte miejscami mułem. Roślinność zanurzona tworzy wielkie podwodne łąki i występuje na wszelkich wypłyceniach, blatach i górkach podwodnych. Woda średnio przezroczysta i czasem występują zakwity glonów. W okresie letnim podczas długotrwałych upałów, w rejonie dna może wystąpić niedobór tlenowy lub nawet pojawić się siarkowodór. W takim jeziorze występuje: leszcz, lin, płoć, krąp, wzdręga, ukleja, szczupak, okoń, jazgarz, węgorz, stynka, sandacz, karaś, miętus i bardzo rzadko sielawa. Gdy są spełnione odpowiednie warunki a zamulenie nie jest jeszcze tak wielkie dodatkowo spotkamy: słonecznicę, różankę, kiełbia, ciernika i kozę. Jeśli natomiast przepływa przez takie jezioro rzeczka to na haku może się uwiesić kleń, jaź a nawet boleń. Jeziora leszczowe przynoszą wędkarzom niezapomniane wspomnienia zarówno z połowów jak i samego zachowania wokół nich natury. Najpiękniejsze zdjęcia, największe emocje i niezapomniane doznania estetyczne zawsze wiążą się z tym typem jeziora.

Jezioro sandaczowe

Głębokość od 6 do 12 metrów. Dno nierówne i każde zagłębienie pokrywa warstwa mułu. Nieliczne wypłycenia i blaty są piaszczyste lub żwirowate. Ławica przybrzeżna miejscami zamulona, szeroka i o łagodnym stoku. Raj dla roślinności zanurzonej i wynurzonej. Często jedynie miejsca ze stromą ławicą są dostępne do wędkowania z brzegu. Kilkunastometrowe pasy szuwarów i oczeretu skutecznie bronią dostępu do wody. Za nimi występują niewielkie obszary roślinności zanurzonej, która występuje jedynie na niewielkiej głębokości. Sama woda, choć dobrze natleniona, jest nieprzezroczysta i zielonkawa. Powodem tego jest nadzwyczajna ilość planktonu roślinnego. Jeziora tego typu mogą nas obdarzyć: sandaczem, leszczem, linem, płocią, wzdręgą, krąpiem, okoniem, węgorzem, ukleją, jazgarzem i szczupakiem. Gdy w takim jeziorze natkniemy się na spokojną zatokę z dużym obszarem grążela i lilii, można pokusić się o próbę złowienia pięknych miedziano-złotych linów, złotych z ciemnoczerwonym napyleniem wzdręg i żywego złota - karasi. Jeśli głębokość zatoczki jest odpowiednia można również spróbować zapolować na węgorza.

Jeziora linowo-szczupakowe

Zbiorniki płytkie o głębokości przeważnie do 6 metrów. Dno i ławica przybrzeżna mocno zamulona. Roślinność wynurzona rozrasta się w głąb jeziora nawet na kilkanaście metrów i jest to zapora nie do przebycia. Wejście do wody najczęściej kończy się złapaniem "drugiego" dna, czyli dna właściwego pod grubą warstwą mułu. po kilku krokach może się okazać, że mułu jest więcej niż wody. Woda prawie nieprzezroczysta zielonkawa lub ziolono-brunatna, szybko się nagrzewa i jest średnio natleniona. Roślinność zanurzona rozpościera się zaraz za roślinnością wynurzoną, porastającą łagodny spadek ławicy i nierzadko pokrywa dno zbiornika na całej jego powierzchni. Jedna wieka łąka podwodna. Rośliny często rosną w górę opierając się na korzeniach. Gęsty kobierzec roślinności tworzy pozorne dno, pod który znajduje się dno muliste. Przestrzeń taka może nawet dochodzić do jednego metra. Nieliczne przerwy w zielonym dywanie, pozwalają na swobodne penetrowanie tego rejonu wody przez ryby wszelkich występujących gatunków, czyniąc je niedostępnymi dla wędkarzy. Ryby jakie zamieszkują taka wodę to: szczupak, lin, płoć, karaś, wzdręga, węgorz, krąp, okoń, ukleja i czasem leszcz. Zimą i latem może występować w takim zbiorniku zjawisko przyduchy. Jeziora romantyczne, ciepłe i piekielnie trudne dla wędkarzy. Wszelkie nauki i prawdy oczywiste są bezlitośnie korygowane lub obalane przez podstępną naturę. Dostępność wyłącznie z wody czyni je jeszcze bardziej skomplikowanymi a brzegi kryją dziesiątki gumowców, które niegdyś należały do próbujących brodzić śmiałków.

Jeziora karasiowo-karpiowe

Niegdyś były to jeziora karasiowe, lecz mądrzejsi od natury zaszczepili w nich karpia. Zbiorniki płytkie o głębokości 3 do 4 metrów. Ławica przybrzeżna i dno jest jednym wielkim mułem. Woda w nim nagrzewa się bardzo szybko a tlenu jest jak na lekarstwo. Przebogaty świat roślinności zanurzonej i wynurzonej, wzbogacony dodatkowo motywami roślinności bagiennej. Praktycznie brak przeźroczystości wody uniemożliwia roślinności zanurzonej ekspansję w głębszych partiach jeziora. W lecie jak i zimą powszechna jest przyducha. Jeśli zjawisko to powtarza się cyklicznie, w zbiorniku pozostaje jedynie karaś i lin. Podczas gorącego lata jeziorko takie można szybciej poczuć niż zobaczyć. Specyficzny zapach gorącego mułu przedostaje się z najpłytszych partii zbiornika do atmosfery. Dodatkowo powietrze ma lekko kwaśny posmak ze względu na roślinność bagienną występującą na kwaśnych glebach. Różne koła wędkarskie otrzymują pozwolenie na zarybianie takich wód karpiem i to bez większego problemu. Gospodarczo nie przedstawiają one większego znaczenia a i sama obsługa rybacka wymagałaby znacznych kosztów w budowie dostępu do otwartej wody. Zdarza się, że muł zalegający dno jest mocno uwodniony. Chodzi w tym o to, że muł nie jest zwarty lecz tworzy bardzo rzadką zupkę, w której niknie dosłownie wszystko. Wędkarz próbujący wygruntować takie łowisko musi wykazać się nie lada umiejętnościami i pomysłowością. Takie luźne i muliste dno występuje również w jeziorach linowo-sczupakowych w pobliżu wpływających wartkich rzeczek.

I to już koniec sagi o naszych wodach. Sam nie wiem jak udało mi się dobrnąć do końca. Była to naprawdę ciężka i męcząca praca a brak odpowiednich zdjęć (oprócz zdjęć Old-rysia oczywiście), nie jest w stanie zastąpić żaden opis. Dziękuję Oldiemu za znaczny wkład w całość pracy a czytelnikom za dotrwanie do końca. Mam nadzieję, że chociaż nieliczna grupa wzbogaciła swoją wiedzę o zbiornikach wodnych występujących w naszym kraju.

Dziękuję Old_rysiu za pomoc w napisaniu tego materiału

Docio

Wysłano dnia 14-10-2005 o godz. 17:55:00 przez Docio
 
Pokrewne linki
· Więcej o Przyroda
· Napisane przez Docio


Najczęściej czytany artykuł o Przyroda:
Kalendarz belgijski, a kalendarz A. Fouchera.

Oceny artykułu
Wynik głosowania: 5
Głosów: 1


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły

Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

"Logowanie" | Logowanie/Założenie konta | 2 komentarze | _SEARCHDIS
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Nasze wody (Wynik: 1)
przez Brow- dnia 24-11-2005 o godz. 20:34:15
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
"Z kolei wielkość zarybień tymi gatunkami jest wprost proporcjonalna do ilości betonu w mózgoczaszce a odwrotnie proporcjonalna do posiadanej wyobraźni." Święte słowa! Większość zaporówek tak małych jak i dużych czeka niestety ten sam los. Wykonałeś ciężką pracę pisząc ten artykuł. Temat obowiązkowy dla wędkarzy i nie tylko. Różne dziwy w naszych puszczach i bagnach widziałem ale tłustosza pospolitego - nie. Ki diabeł, rosiczka jak najbardziej ale tłustosz?


Strefa Spławikowo Gruntowa  Copyright: Docio 2001-2015
Redakcyjna poczta Redakcja

Wszystkie teksty i zdjęcia opublikowane w portalu są utworami w rozumieniu prawa autorskiego i podlegają ochronie prawnej. Kopiowanie, powielanie, "crosslinking" i jakiekolwiek inne formy wykorzystywania cudzej własności intelektualnej i twórczej bez zgody właścicieli praw autorskich są zabronione.
Wszelkie znaki towarowe są własnością ich prawowitych właścicieli, zaś ich użycie dozwolone jest wyłącznie po uzyskaniu zgody.


PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.06 sekund
:: fisubsilver shadow phpbb2 style by Daz :: PHP-Nuke theme by coldblooded (www.nukemods.com) ::